Pielęgnacja koreańska

Obudź w sobie zwierzę na wiosnę- Conny animal mask

Kwiecień to idealny czas, aby rozpocząć przygotowanie cery do lata. W tym okresie rozpoczynam mniej lub bardzie zorganizowanie polowanie na pielęgnacyjne nowości. Ostatnio w Drogerii Natura natknęłam na się promocję koreańskich masek w płachce- Conny animal mask. Przeszukując sieć udało mi się ustalić, że w skład serii wchodzi pięć masek- jednorożec, panda, tygrys, lis i wydra. Każda z masek ma inne właściwości i zawiera inne składniki aktywne. Mi udało się dorwać trzy z nich, dodatkowo w całkiem niezłej cenie- 6,99zł.

Zapraszam na recenzję.

1. Rozświetlający Jednorożecconny animal mask unicorn

Producent opisuje ją w następujący sposób: Bogata w cenne składniki aktywne formuła maseczki rozświetla, rozjaśnia i chroni skórę, przywracając jej zachwycający, promienny wygląd. Stworzona z myślą o zmęczonej, pozbawionej blasku skórze, zawiera składniki aktywne znane ze swoich upiększających, odmładzających i rozjaśniających właściwości:

Ekstrakt z kory morwy białej – rozjaśnia, wyrównuje przebarwienia skórne, uelastycznia.

Ekstrakt z anyżu gwiaździstego – inhibitor tyrozynazy – rozjaśnia, działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia.

Witamina E – „witamina młodości” – opóźnia procesy starzenia, działa antyoksydacyjnie.

Ekstrakt z cytryny – stymuluje syntezę kolagenu i regenerację komórek, wzmacnia i chroni.

2. Odżywczy Tygrysconny animal mask tiger

Od producenta: Conny maseczka Animal Tygrys to intensywnie pielęgnująca, odżywcza maseczka na tkaninie Tencel z nadrukiem tygrysa. Specjalnie opracowana formuła maseczki doskonale pielęgnuje skórę, przywracając jej miękkość i zdrowy wygląd. Przygotowana z myślą o cerze suchej, zawiera składniki aktywne znane ze swoich odżywczych, nawilżających i regenerujących właściwości:
* Ekstrakt z miodu – intensywnie nawilża i kondycjonuje skórę, sprawia że skóra staje się miękka i odżywiona.
* Kolagen – jest odpowiedzialny za utrzymywanie wody w naskórku: nawilża, zmiękcza i wygładza.
* Woda z oczaru wirginijskiego – przyspiesza procesy regeneracji naskórka, działa przeciwstarzeniowo.
* Pantenol – ma działanie przeciwzapalne i łagodzące, daje uczucie gładkości.

3. Kojąca Pandaconny animal mask panda

Producent deklaruje: Conny maseczka Animal Panda to delikatnie pielęgnująca, kojąca maseczka na tkaninie Tencel z nadrukiem uroczej pandy. Starannie przygotowana formuła maseczki doskonale łagodzi skórę, przywracając jej zdrowy wygląd. Przygotowana z myślą o problematycznej cerze mieszanej i tłustej, zawiera składniki aktywne znane ze swoich kojących, odświeżających, oczyszczających i regenerujących właściwości:

* Ekstrakt z korzenia lukrecji – doskonały dla skóry wrażliwej. Działa przeciwzapalnie, odkażająco i   immunostymulująco. Oczyszcza, rozjaśnia, działa przeciwstarzeniowo.
* Ekstrakt z ziemniaka – nawilża, zmiękcza, kondycjonuje. Antyoksydant.
* Alantoina – ma właściwości regenerujące, nawilżające i ściągające, stosowana jest w zmianach trądzikowych. Łagodzi zaczerwienienia.
* Woda z oczaru wirginijskiego – naturalny antyseptyk i przeciwutleniacz.

Moje wrażenia

Każda z maseczek ma 21ml , co jest jedną z mniejszych pojemności. Posiadane przeze mnie maseczki zwykle mają pojemność od 25-30ml. Pomimo tego, w opakowaniu jest wystarczająca ilość esencji, żeby posmarować sobie jeszcze szyję i dekolt.

Maseczki są wykonane z tkaniny tencel, która pomimo, ze jest dość cienka, jakoś kiepsko dopasowuje się do kształtu twarzy, musiałam się trochę nagimnastykować, żeby ją ładnie przykleić, a i tak nie udało mi się to w 100%. Płachta odstawała mi na nosie- pomiędzy oczami i odklejała się na brodzie.

                conny animal mask conny animal mask conny animal mask

 

Przejdźmy może do działania. Po wstępnych problemach z nałożeniem maski, nie spodziewałam się cudów. No i okazało się, że producent tym razem pozytywnie mnie zaskoczył. Po zaaplikowaniu każdej z maseczek moja skóra sprawiała wrażenie, jakby wypiła duuużo wody. Stała się jędrna i wygładzona. Dodatkowo po Pandzie,  pory były jakby ciut ściągnięte i fochy mojej skóry mniej widoczne. Na uwagę zasługuje fakt, że każda z masek zostawia po sobie lepki film, który też mocno się świeci. Nie jest to więc maska, której możecie użyć rano i bez jej zmycia nakładać makijaż.

Po zdjęciu maski i wklepaniu pozostałości, na skórę nałożyłam normalnie mój wieczorny krem i o dziwo efekt „napitej” skóry był również widoczny po przebudzeniu.

Czy warto? Myślę, że tak, szczególnie, jak upolujecie je w promocji.

Stosowałyście maski firmy Conny? A może Waszymi ulubieńcami są maski w płachcie innych producentów? Podzielcie się ze mną swoimi opiniami.

Do poczytania następnym razem.

 

Może Ci się również spodobać....

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o