Pielęgnacja

The Cosmic Edition- październikowy Look Fantastic Beauty Box

Tekst dotyczący bohatera dzisiejszego wpisu przychodzi później niż zwykle, ale jak to mówią- co się odwlecze to nie uciecze. Bez zbędnych wstępów przejdę do konkretów. W edycji październikowej znajdziemy pięć produktów pełnowymiarowych i jeden w wersji mini.

Produkty pełnowymiarowe

Look Good Feel Better Angled Blending Brush

Pierwszym produktem jest skośnie ścięty pędzel do blendowania cieni do powiek. Włosie pędzla jest syntetyczne i bardzo przyjemne w dotyku. I na tym skończyły się da mnie plusy tego produktu. A minusy? Przede wszystkim pędzel jest przeogromy. Nie wiem jak dużą trzeba by mieć powiekę (a sama mam sporą), aby przy lekkim nacisku nie zajmował on całej powierzchni od oka aż po brew. W związku ze znacznym rozmiarem produkt nie pozwala na precyzyjne blendowanie, ale sprawdzi się przy aplikacji jednego cienia na całą powiekę 😛
W internecie znalazłam też informację, że firma produkująca te pędzle jest ogólnoświatową fundacją wspierającą kobiety z widocznymi efektami ubocznymi leczenia raka.

Cena ok 31zł

EOS Lip Balm

Kolejny balsam do ust od Eos znaleziony w pudełku LookFantastic. Przyznam Wam szczerze, że w mojej ocenie produkty Eos są mocno przereklamowane, a cena takiej kuleczki jest wręcz szalona. Niby skład nie jest zły, ale jakoś nie zauważyłam, żeby robił cuda na ustach. Tym razem trafiłam na wersję mieniącą się, która oprócz delikatniusieńkiego koloru pokrywa usta ciupeńkimi drobinkami, które na moim kolorze czerwieni wargowej są w zasadzie niewidoczne.

Cena ok 30zł

Skład INCI:
Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Beeswax/Cera Alba (Cire d’abeille), Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Natural Flavor (Aroma), Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Mica, Polymethylsilsesquioxane, Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract, Tocopherol, Glycine Soja (Soybean) Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Triethoxycaprylysilane, Stearoyl Glutamic Acid, Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77492), Red 7 (CI 15850), Red 28 Lake (CI 45410).

OH K!Holographic Fibre Face Mask

Maska do twarzy w płachcie, która nam zapewnić futurystyczny zabieg dzięki zawartości kwasu hialuronowego. Oprócz wyżej wspomnianego płachta zawiera też olejki cytrusowe i kwas cytrynowy rozjaśniający cerę.

Skład maski naprawdę nie jest zły, i z ręką na sercu przyznam, że po jej zdjęciu nie musiałam w ogóle używać kremu na dzień. Rano skóra była przyjemnie nawilżona i nawodniona. No ale do jasnej ciasnej, kto robi takie sztywne maski?! Noszenie tego przez dwadzieścia minut to była mordęga. Maska co chwilę odklejała mi się od twarzy. Ze względu na sztywność materiału, każdy, nawet mini grymas powodował, że musiałam to cholerstwo poprawiać. Dodatkowo w mojej ocenie fakt pokrycia tkaniny dodatkową, niechłonną, srebrną warstwą spowodował, że z maski cały czas wyciekała esencja, co nie jest fajnym uczuciem. Pomimo fajnego nawilżenia, nie kupiłabym tego produktu.

Cena: ok 50 zł (przegięcie)

ps. tak wyglądają u mnie doczepiane rzęsy po miesiącu noszenia

Skład INCI
Aqua (Water, Eau), Butylene Glycol, Methylpropanediol, Glycereth-26, 1,2-Hexanediol, Glycerin, Betaine, Arginine, Carbomer, Allantoin, Ethylhexylglycerin, Polyglyceryl-10 Laurate, Propanediol, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Carrageenan, PVM/MA Copolymer, Disodium EDTA, Dipotassium Glycyrrhizate, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Dimethicone, CI77480, Ascorbic Acid, Hydrogenated Lecithin, Ceramide NP, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Citrus Reticulata (Tangerine) Peel Oil, D-Limonene, Linalool.

The Balm Foiled Eyeshadow

Mój pierwszy produkt z the Balm i jakże wysokie oczekiwania… Podołał? Średnio. Ten foliowy cień jest rzeczywiście „foliowy”, ma niesamowitą pigmentację i miękką formułę. Łatwo chwyta się skóry i daje cudny efekt na powiece, zarówno aplikowany samodzielnie, jak i w połączeniu z innymi cieniami. Minusy? Roluje się…. a u mnie na powiece nic się nie roluje. Po kilkunastu minutach noszenia mam już na zgięciu powieki nieestetyczne wałki. Póki co próbuję stosować go na różne bazy, ale bez powodzenia. Dodatkowo cień strasznie się osypuje, przez co trzeba bardzo uważać w czasie aplikacji, bo z niezabezpieczonego policzka już zbyt łatwo go nie zetrzecie.

Cena: ok.40zł

WET BRUSH Mini detangler brush

Szczotka Wet Brush Mini doskonale sprawdzi się w codziennym użyciu. Wyposażona została w inteligentne włókna IntelliFlex, które dzięki swojej budowie zapobiegają wyrywaniu włosów. Szczotka szybko i bez szarpania rozplątuje zarówno suche, jak i mokre włosy. Świetnie sprawdzi się przy każdym rodzaju włosów. A jej regularne używanie sprawi, że włosy nie będą się rozdwajały, staną się miękkie i błyszczące. Ponadto ultra miękkie włókna z owalnymi zakończeniami gwarantują maksymalną ochronę wrażliwej skóry oraz zapobiegają wypadaniu włosów. Idealna w codziennej pielęgnacji włosów! 

Jest to jedyny produkt, które nie używałam bo….nie lubię małych szczotek…. Jedyny sens używania produktów tej wielkości widziałabym, gdybym nosiła szczotkę zawsze ze sobą. Ta wersja jednak nie jest wyposażona w etui, więc w krótkim czasie uległaby u mnie zniszczeniu. Z opinii znalezionych w internecie wynika, że to maleństwo ma dobre opinie, więc może się kiedyś przełamię 🙂

Cena: ok. 20zł

Miniprodukt

Polaar The Genuine Lapland Hand Cream 25 ml

Według producenta jest to krem oparty na formułach opracowanych przez lapońskie kobiety. Formuła zawierającą ekstrakty z arktycznych jagód spowija skórę dłoni ochronnym kokonem, który nawilża, wygładza i odżywia. Dodatkowo produkt ma się wchłaniać szybko, bez pozostawiania tłustego filmu.

Po kilku użyciach nie powiedziałabym, że jest to jakiś cudowny produkt. Bardzo przypomina mi w konsystencji i zapachu drogeryjne kremy z mocznikiem (takie bez sztucznych zapachów). Fakt, wchłania się szybko, ale oprócz tego jest to raczej przeciętniaczek.

Cena za 75ml ok 90zł, cena za 25ml ok. 30zł.

Sneak Peek

No i przyszła kolej na zapowiedź listopadowego pewniaka. Tym razem będzie to masło do ciała od Espa. Warto na to czekać? Nie mam pojęcia, oceńcie sami.

Podsumowanie

Tyle ode mnie w dzisiejszym wpisie. Jakoś tak z lekkim żalem patrzę na zawartość tego pudełka. Niby produkty nie są złe, ale nie porwały mnie totalnie. Mam nadzieję, że kolejny box będzie lepszy, bo póki co październikowa edycja wypada u mnie najsłabiej ze wszystkich pudełek Look Fantastic, choć wartość produktów- 201zł jest w porównaniu do ceny pudełka całkiem niezła. Jeszcze żeby tylko były bardziej dopasowane do mnie… 😛

Macie inne zdanie? Koniecznie dajcie znać co wam się podoba w tym zestawie.

Do poczytania

Może Ci się również spodobać....

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o