Pielęgnacja

BasicLab- bo zimą ręce mają gorzej

Nie wiem jak u Was, ale u mnie pielęgnacja skóry rąk ogranicza się w zasadzie do dwóch, trzech miesięcy w roku, kiedy na dworze króluje siarczysty mróz, a kaloryfery w domu fundują mi powietrze znad Sahary. W tym czasie skóra całego ciała dostaje mocno w kość, ale skutki suchego i mroźnego powietrza widać do na moich przesuszonych kostkach dłoni. Znacie ten problem?

Porad w zakresie zwalczania przesuszenia dłoni jest mnóstwo:

  • unikaj częstego mycia rąk
  • noś ciepłe rękawiczki
  • używaj rękawiczek do mycia naczyń
  • ogranicz środki do dezynfekcji dłoni

No i przede wszystkim- nawilżaj dłonie!

Nawilżać można na wiele sposobów. Możemy fundować sobie nawilżające maski i kompresy, nosić silikonowe rękawiczki nasączone różnego rodzaju preparatami, ale najprostszym sposobem nawilżania jest właśnie stosowanie kremów do rąk.

I tu zaczyna się problem. Nie cierpię kremów do rąk. Bo długo się wchłaniają, bo się lepią, bo pomagają tylko na krótko…

Fakt, większość kremów jest jak plasterek na ranę postrzałową. Dlaczego? Bo zawarte w nich silikony i parafina mają za zadanie jedynie powierzchniowo ochronić skórę. Nic dziwnego, że po zmyciu lub starciu tej warstwy, skóra dłoni wraca do stanu sprzed użycia kremu.

Czy w związku z tym nie warto używać kremów? Warto, ale warto też zapoznać się ze składem kupowanego produktu, żeby uniknąć kupowania kota w worku. Czego więc należy szukać w kremach do rąk, aby robiły robotę, a nie tylko udawały, że coś robią? Dobry krem zimowy powinien mieć w składzie oleje roślinne, glicerynę, panthenol i alantoinę. Dodatek hydrolatów i ekstraktów będzie również mile widziana.

Przykład?

Nawilżający krem do rąk od BasicLabs

O marce od BasicLab

Stworzyłyśmy markę BasicLab Dermocosmetics z myślą o dermokosmetykach, które łączą naturę z wysoko zaawansowaną technologią. Pragniemy podzielić się naszą wiedzą i doświadczeniem, które wykorzystujemy w dążeniu do zdrowia i piękna. Nasze formuły zostały stworzone aby zminimalizować ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych. W naszych produktach do twarzy nie znajdziesz dodatków zapachowych, a w produktach do ciała użyłyśmy zapachów z grupy hipolaregicznych. Produkty dedykujemy, więc skórze wrażliwej i wymagającej.   Składniki aktywne to jądro naszej marki dlatego jasno komunikujemy ich stężenia.

Podstawą dla BasicLab Dermocosmetics jest dzielenie się tym, co najlepsze i definiowanie piękna na Twój własny sposób.

Kosmetyki BasicLab nie są testowane na zwierzętach

Jeszcze niedawno kosmetyki tej marki można było dostać jedynie w aptekach, ale ostatnio spotkałam się z nimi również na stacjach benzynowych i słyszałam, że lada chwila wejdą do drogerii. ja swój egzemplarz dostałam w ramach kampanii Ambasadorki Kosmetycznej.

O kremie

Nawilżający krem do rąk BASICLAB FAMILLIAS skutecznie wspomaga nawilżenie i regenerację suchych, szorstkich i podrażnionych dłoni. Krem zawiera aż 98% składników pochodzenia naturalnego. Przynosi natychmiastowe ukojenie dla suchej skóry. Elegancki zapach delikatnie otula zmysły. Bogata formuła oparta na ekstrakcie z aloesu, oleju ze słodkich migdałów i maśle Shea przynosi ulgę w podrażnieniach i zapobiega ponownemu odwodnieniu skóry. Alantoina wraz z naturalną witaminą E koi skórę i redukuje mikropodrażnienia, przynosząc jej komfort. Trehaloza i Pantenol nawilżają dłonie nadając im poczucie gładkości i elastyczności. Kwas hialuronowy efektywnie przyczynia się do nawilżenia naskórka. Krem błyskawicznie się wchłania pozostawiając miękkie i gładkie w dotyku.

Przyjrzyjmy się więc składowi

Skład INCI

Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Persia Gratissima (Avocado) Oil, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Pentylene Glycol, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Rosa Damascena Flower Water, Nymphaea Coerulea Flower Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Sodium Hyaluronate, Cucumis Sativus Fruit Extract, Allantoin, Panthenol, Trehalose, Copper Gluconate, Magnesium Aspartate, Zinc Gluconate, Hydroxyacetophenone, Propanediol, Tocopherol, Calcium Gluconate, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum (Fragrance).

Jak widzicie, krem ten ma w składzie szereg olei i maseł, hydrolaty, glicerynę, alantoinę, panthenol, ale i kilka ekstraktów roślinnych, czyli same dobroci dla skóry. Czego nie ma? Parafiny i silikonów. Ma za to zapach i do dość silny, ale o tym zaraz.

Opakowanie, konsystencja, zapach, cena

Tak jak przy większość firm, BasicLab serwuje nam krem w standardowej tubce o pojemności 75ml. Opakowanie jest bardzo estetyczne, proste i jak dla mnie- przyciągające oko. Konsystencja samego produktu jest taka, jakiej oczekiwałabym po zimowym kremie do rąk. Z tubki wydobędziemy gęstą i tłustawą maź, która bardzo dobrze rozprowadza się po dłoniach. Krem jest bardzo treściwy i niewielka ilość wystarcza, aby wysmarować całe dłonie. Zapach samego produktu jest bardzo intensywny, ale przyjemny. Mi przypomina on trochę świąteczne ciasteczka- takie waniliowo- cynamonowo- migdałowe. W zależności od miejsca za krem musimy dać od 12 do 15 zł.

Moja opinia

Tak jak nie lubię kremów do rąk, tak z tym konkretnym bardzo się polubiłam. Ale mam jeszcze lepszą rekomendację- polubił się z nim mój Pół, który systematycznie cichcem mi go podbiera 😛 . A to już o czymś świadczy. Krem faktycznie działa. Po kilku dniach nawet nieregularnego stosowania skóra dłoni jest widocznie bardziej nawilżona, suche skórki znikają, a sama powierzchnia skóry jest jakby mniej napięta i podatna na pęknięcia na kostkach. Nie łudźcie się jednak, nie jest to preparat cud, który po jednym użyciu sprawi, że skutku długotrwałych zaniedbań pójdą w niepamięć- nie ma takich produktów. Krem nadaje się do stosowania, jako zwykły dzienniak, ale też jako maska do rąk, pod rękawiczki. Ze względu na treściwą konsystencję trzeba używać naprawdę rozsądnych ilości, bo jak przesadzicie to, albo będziecie mieli ręce posmarowane aż po łokcie, albo zostaniecie z grubą i lepką warstwą, która nie będzie chciała się już wchłonąć. Dlatego też uważam, że jest to produkt dedykowany głównie dla osób z suchą skórą dłoni, lub dla osób potrzebujących regeneracji zniszczonej skóry dłoni. Sam zapach produktu w mojej ocenie mógłby być bardziej uniwersalny, gdyż poza miesiącami zimowymi, nie przepadam za aż tak słodkimi nutami.

Czy po zużyciu go kupię? Myślę, że tak, choć trochę kusi mnie druga wersja tego kremu- famillias. Używałyście tego produktu? Podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami.

No i pytanie podstawowe- jakie Wy macie sposoby na spierzchniętą skórę dłoni?

Trzymajcie się ciepło!

Może Ci się również spodobać....

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o