Pielęgnacja

Terra Botanica BOX od Lost Alchemy

Zaglądający częściej na mój blog wiedzą pewnie, że uwielbiam pudełka subskrypcyjne. Dla mnie dostawa takiego boxa, to jak prezent od siebie dla siebie. Oczywiście to, że nie znamy zawartości jest zawsze ryzykiem, ale są takie pudełka, przy których ryzyko warto podejmować.

I tym sposobem zmierzamy do sedna, czyli najnowszej, bo walentynkowej edycji boxa wydawanego przez Lost Alchemy, polski sklep z naturalnymi kosmetykami i nie tylko.

A ponieważ beauty boxy to mój kryptonit, do tej pory tajemnicą pozostaje jak to się stało, że nie wiedziałam, że box od Lost Alchemy w ogóle istnieje.

No to skoro już się dowiedziałam, to wypadało uzupełnić braki. Ale powiem Wam, że sprawa nie była łatwa, bo pudełeczka rozchodzą się jak ciepłe bułeczki i trzeba być czujnym, by położyć na nim łapki.

Przed premierą o boxie wiadomo było tylko tyle:

Terra Botanica BOX to pudełko pełne kosmetycznych inspiracji. W każdej edycji to minimum 5 sztuk pełnowymiarowych i miniaturowych wersji prawdziwych perełek kosmetycznych. To premiery marek znanych i kochanych a także odkrycia kosmetyczne. Te wszystkie skarby, co miesiąc zamkniemy dla Ciebie w innym, lecz za każdym razem wyjątkowym pudełku.

W walentynkowej edycji Terra Botanica BOX znajdziesz 6 produktów, w tym dwa pełnowymiarowe. 

Zapowiedzi marek w edycji listopadowej: 

  • VEOLI BOTANICA
  • BE.LOVED
  • BIO UP

Jak dla mnie, zawartość była zupełną niewiadomą, gdyż żadnej z powyższych marek zupełnie nie znałam.

A ponieważ pudełko już od kilku dni jest u mnie w domu to mogę zdradzić Wam, co finalnie się w nim znalazło

BioUp Eliksir Rewitalizujący 15 ml

Mango. W tym jednym słowie zawiera się właściwie wszystko – nieprawdopodobna ilość witamin i substancji odżywczych, codzienna porcja energii dla skóry i oczywiście przyjemność z używania!
Eliksir to lekkie serum o właściwościach silnie nawilżających, wygładzających, rewitalizujących i odżywiających. Duża zawartość ekstraktów z owoców – mango, granatu i jabłka – energetyzuje i rozświetla skórę, a świeży owocowy zapach sprawia, że chce się żyć!
Idealny na rozpoczęcie dnia – doskonale się sprawdza pod makijaż tradycyjny i mineralny.
Skóra po nim nabiera zdrowego blasku i świeżości.

Ode mnie

Serum wręcz nieziemko pachnie 😍. Jest to zapach soczystego mango, wiec osoby, które nie lubią jak kosmetyki pachną jak jedzenie, mogą być niezbyt szczęśliwe. Formuła produktu jest lejąca, ale lekko żelowa, więc łatwo się nim operuje. Pomimo żółtego koloru serum nie zażółca skóry i wchłania się szybciutko, pozostawiając na skórze leciutki film, który tyciutko się klei.

Eliskir jest chyba tym produktem, z którego najbardziej się ucieszyłam jak otworzyłam pudełeczko. Sam skład produktu sprawia, że mam ochotę mruczeć 😛

Cena za 30 ml 95zł, cena za 15ml- 47,50zł

Skład INCI:

Aqua, Sodium Lactate, Gluconolactone, Glycerin*, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia  Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Opuntia Ficus-Indica (Prickly Pear) Seed Oil,  Panthenol, Squalane*, Hippophae Rhamnoides Fruit (Seabuckthorn) Oil, Helianthus Annuus Seed Oil*, Tocopherol, Yeast Extract, Pyrus Malus Fruit Extract*, Mangifera Indica Fruit Extract*, Punica Granatum Fruit Extact*, Glyceryl Glucoside*, Glycyrrhiza Glabra Root Extract*, Carrot Sativa Root Extract*, Sodium Hyaluronate, Hyaluronic Acid, Xylitylglucoside*, Anhydroxylitol*, Xylitol*,  Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Parfum, Limonene, Hexyl cinnamal, Citral, Citronellol, Linalool, Xantan Gum, Benzyl Alcohol, Salicylic Acid, Dehydroacetic Acid, Sorbic Acid

Veoli Botanica Make it clean- mleczna emulsja oczyszczająca do twarzy 200ml

Wyjątkowo skuteczna i delikatna formuła bazuje wyłącznie na naturalnych składnikach myjących. Zawiera oleje słonecznikowy i winogronowy, które dokładnie usuwają zanieczyszczenia i zabezpieczają naturalną warstwę hydrolipidową skóry. Recepturę uszlachetniono olejem z pestek moreli (źródło wit. A i E), który działa łagodząco, nawilża i zmiękcza. Emulsja nie wywołuje ściągania i pomaga zachować prawidłową kondycję skóry.
Polecana do wszystkich typów skóry, w tym wrażliwej i skłonnej do podrażnień.

NAJWAŻNIEJSZE SKŁADNIKI AKTYWNE:
ALANTOINA – komfort miękkiej skóry | Łagodzi podrażnienia i zmniejsza stany zapalne. Zwiększa odporność skóry na uszkodzenia. Działa zmiękczająco i wygładzająco.
GEMMOCALM® – ulga dla podrażnionej cery | Aktywny ekstrakt z pąków czarnej porzeczki, który łagodzi podrażnienia i koi.
PANTHENOL – prowitamina B5 | Działa regenerująco, przyspieszając tworzenie nowych komórek. Dba o prawidłowe nawilżenie skóry.

Sposób użycia: Emulsję stosować na uprzednio zwilżoną skórę twarzy. Masować kolistymi ruchami do uzyskania lekkiej pianki, następnie spłukać wodą.

Ode mnie

Napiszę tylko: oj tak! I chyba już wiadomo 😛 Dawno nie miałam takiej przyjemności z mycia twarzy. Emulsja jest wręcz niesamowicie przyjemna w użyciu, żelowa, o cudownym zapachu mi kojarzącym się z mlekiem ryżowym. Pozostawia skórę doczyszczoną, ale nie zdartą ze wszystkiego. Aż chce się dotykać buzi. Nie wiem jak mogłam bez niej żyć.

Ps. buteleczka emulsji jest szklana, wiec lepiej nią nie rzucać po zlewie 😛

Cena: 59zł

Skład INCI:

Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glyceryl Stearate SE, Glycerin, Decyl Glucoside, Lauryl Glucoside, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Fragaria Ananassa (Strawberry) Fruit Extract, Rubis Idaeus Fruit Extract, Rubis Fruticosus Fruit Extract, Solanum Lycopersicum (Tomato) Seed Oil, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed Oil, Tocopherol, Lycopene, Ribes Nigrum(Black Currant) Bud Extract, Hydrolyzed Oats, Rosa Rugosa Flower Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract, Calendula Officinalis (Calendula) Flower Extract, Panthenol, Allantoin, Xylitol, Caprylic/Capric Triglyceride, Alcohol, Lactic Acid, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum, Linalool, Alpha-Hexylcinnamaldehyde, D-Citronellol, D-Limonene, Apha-Iso-Methylionone.

Iossi Morela Aksamitna kuracja do rąk 50 ml

Skoncentrowana, aksamitna kuracja do rąk z witaminą C, niacynamidem i granatem to skuteczne rozwiązanie dla osób posiadających skórę suchą, szorstką, spierzchniętą, zaczerwienioną, także wrażliwą i z przebarwieniami. Zachwyca działaniem i zapachem już od pierwszego użycia.

Krem zapewnia optymalne nawilżenie skóry dłoni. Bogata formuła kosmetyku oparta została na witaminach C i B, skutecznie wspomagających redukcję przebarwień oraz dających efekt przyjemnego wygładzenia, które utrzymuje się przez długi czas. Synergiczne działanie botanicznych składników aktywnych, takich jak olej z pestek moreli, ekstrakt z borówki i pomarańczy, jak również wyselekcjonowanych olejków eterycznych, przynosi ulgę suchym i spierzchniętym dłoniom oraz chroni je przed utratą wody. Zawarte w recepturze estry oleju z pestek granatu są naturalnym antyoksydantem, uelastyczniają przy tym naskórek i dogłębnie nawilżają.

Po aplikacji na dłonie, krem wchłania się błyskawicznie, nie pozostawiając tłustego filmu. Uczucie nawilżenia i wygładzenia utrzymuje się nawet po umyciu rąk. Przepiękny, cytrusowy zapach kuracji, z wyczuwalnymi nutami olejku werbenowego i geraniowego sprawia, że codzienna pielęgnacja z jej użyciem staje się wyczekiwanym rytuałem, do którego wraca się z przyjemnością.

Ode mnie

Nie jestem jakimś większym fanem kremów do rąk. Prawdą jest, że przez większość roku są mi one zwyczajnie zbędne (kocham Cię zmywarko 😉 ) . Dlatego też moja opinia pewnie nie będzie zbyt pomocna dla osób, z suchością dłoni się zmagających. Ale obiecuję aktualizację w tym temacie, bo krem podrzucę mojemu Pół, który samymi dłońmi mógłby odwalać prace szlifierskie.

No dobra, ale jakieś spostrzeżenia mam, to się podzielę. Tubka produktu jest bardzo estetyczna i oszczędna w środki wyrazu, co jest na plus. Jest też naładowana produktem, co jest plusem, z wyjątkiem momentu pierwszego otwarcia i wypląsknięcia kremu ze środka 😛 Zapach faktycznie jest cytrusowy, dla mnie jednak ciut sztuczny, ale bez tragedii. I dotarliśmy do najważniejszej kwestii- wchłanianie. W moje dłonie nie wchłania się prawie nic, a Iossi…. się wchłania i to szybko. No przyznam, że się nie spodziewałam, dlatego tym bardziej wieeelki plus. Dodatkowo nie pozostawia po sobie znienawidzonej przeze mnie lepkiej warstwy. Zapowiada się naprawdę dobrze.

Cena: 82zł (no wiem, że boli, ale popatrzcie na skład)

Skład INCI:

Ingredients: Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Niacinamide, Prunus Armeniaca Kernel Oil*, Cetearyl Olivate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Hydrogenated Farnesene, Oryza Sativa (Rice) Starch, Sorbitan Olivate, Sodium Lactate, Punica Granatum Seed Oil Polyglyceryl-4 Esters, 3-O-Ethyl Ascorbic Acid, Hydrolyzed Jojoba Esters, Benzyl Alcohol, Tocopherol & Helianthus Annuus Seed Oil, Panthenol, Lactic Acid, Xanthan Gum, Copaifera Reticulata (Copaiba) Balsam Oil, Thymus Hiemalis Leaf Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Oil, Paeonia Lactiflora Root Extract, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, Cupressus Sempervirens Branch/Leaf Oil, Dehydroacetic Acid, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Citral**, Linalool**, Geraniol**, Citronellol**, Limonene**

Be.Loved Papaja Mango przeciwzmarszczkowy krem pod oczy 10ml

Aksamitny krem pod oczy, który zmniejsza widoczność zmarszczek, napina skóre. Zawiera innowacyjny kompleks składający  się z ekstraktow z mango, papaji, probiotyków, zielonej herbaty, granatu i kofeiny, biofermentow z acerolli, rzodkwi oraz kakao chroni podstawowe elementy strukturalne skóry, takie jak kolagen i glikoproteiny, wzmacniając sprężystość i młodość skóry.

Nadaje się do użycia rano (również pod makijaż) jak i na noc. Pachnie delikatnie, użytymi ekstraktami.

Ode mnie

Ewidentnie owoce cytrusowe są motywem przewodnim tego boxa, co widać i przy tym produkcie, choć nie pachnie on cytrusami, a głównie wodą różaną (nie taką typową różą). Produkt ma bardzo gęstą konsystencję, prawie masełkowatą, która jednak daje się bardzo łatwo rozprowadzać. Dzięki takiej formule krem jest bardzo wydajny i przyjemny w użyciu, Dobrze nawilża i lekko natłuszcza skórę. Dużym zdziwieniem dla mnie było to, że nie jest zbyt ciężki i całkiem sprawnie się wchłania. Pojemność 10 ml została przygotowana specjalnie na potrzeby boxa i jak dla mnie jest idealne, żeby zużyć ją przed upływem terminu ważności, czyli 08.2020r. Spodziewajcie się za jakiś czas recenzji.

Cena za 15ml 152zł, cena za 10ml ok 100zł

Skład INCI:

Rosa Damascena Flower Water, Pelargonium graveolens flower/leaf/stem water, Carthamus Tinctorius (Olej z krokosza barwierskiego), Persea Gratissima (Avocado) Oil, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Rosa canina (Rosehip) seed oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Rhus Succedanea Fruit Wax, Aqua, Lactobacillus Ferment Lysate, Camellia Sinensis Leaf Extract, Punica Granatum Extract, Lactobacillus Ferment, Caffeine, Lactobacillus/Acerola Cherry Ferment, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate,  Lactobacillus/Cocoa Fruit Ferment Filtrate, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Mangifera Indica (Mango) Fruit Extract, Tocopherole, Panthenol, Niacinamide (vitamin B3), sodium hyaluronate, hyaluronic acid, *Benzyl Alcohol, Salicylic Acid, Glycerine, Sorbic Acid* (ECOCERT preservative)

Ajeden Hydrolat Bławatkowy 100ml

Hydrolat bławatkowy usuwa obrzęki, działa przeciwzapalnie, łagodząco i chłodząco. Jako jeden z nielicznych, polecany jest do pielęgnacji okolic oczu. Ma on właściwości przeciwłupieżowe, przeciwdziała grzybicy skóry głowy. Hydrolat bławatkowy można z powodzeniem stosować w  okładach na zaczerwienione i podrażnione okolice oczu.

Kwiaty bławatka są bogate w sole mineralne (ok. 10%), a szczególnie w mangan, zawierają także pektyny, kwasy organiczne i niewielkie ilości garbników. Najcenniejszymi składnikami rośliny są polifenole: flawonoidy i niebieskie barwniki cyjanina i pelargina zaliczane do antocyjan. Flawonoidy i antocyjany są substancjami chroniącymi rośliny, których fizjologia jest tak ściśle związana z ze światłem słonecznym (fotosynteza), przed czynnikami środowiska zewnętrznego – głównie przed drobnoustrojami chorobotwórczymi i promieniowaniem ultrafioletowym. Mają one właściwości fotoochronne i antyoksydacyjne. Zastosowane w preparatch kosmetycznych działają ponadto przeciwobrzękowo, przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i ściągająco.
Hydrolat bławatkowy działa antyoksydacyjnie, antyseptycznie, łagodząco, zmiękczająco i lekko ściągająco.

Polecany do delikatnej skóry twarzy, szyi i dekoltu, jak również do codziennej pielęgnacji cery naczyniowej, wrażliwej, podrażnionej i suchej.

Ode mnie:

Na plus jest zdecydowanie to, że jest to najprawdziwszy hydrolat, bez zbędnych składników. Nie spodziewajcie się się perfumeryjnie pachnącego produktu, bo hydrolaty rzadko pachną jak rośliny z których pochodzą. Jak najlepiej opisać Wam ten zapach? Wyobraźcie sobie gryczany miód z odrobioną ziół i to powinno być to. Przynajmniej ja tak go czuję 🙂

W moim egzemplarzu coś się chyba stało z pompką, bo zdarza jej się chlusnąć większymi kroplami produktu, co jest raczej średnio przyjemne. Tak czy inaczej dla mnie akurat nie jest to problem, gdyż hydrolatów nie używam jako toników w sprayu, a jako dodatku do maseczek z glinką. Lost Alchemy chyba wyczuło temat, bo akurat przedwczoraj skończył mi się hydrolat melisowy i rumiankowy, więc ten będzie jak znalazł do białej glinki.

Cena: 31zł

Podsumowanie

I to by było na tyle jeśli chodzi o główne atrakcje. Oprócz powyższych produktów do paczuszki dołączone były jeszcze próbki:

Resibo- Multifunkcyjny Peeling do twarzy 2x5ml

Resibo naturalny krem liftingujący

Polemika- hydrofilne masło oczyszczające Matcha Cleanser- bardzo fajnie się sprawdza, choć cena pełnowymiarowego produktu trochę zwala mnie z nóg

Polemika Antyoksydacyjny Krem nawilżający Matcha Care

Polemika- peeling – maska oczyszczająco- rozświetlająca Matcha Purifier

Za Terrabotanica Box trzeba było zapłacić 145zł + koszt wysyłki (ok.12zł). Dla mnie, jak za taką cenę, otrzymać produkty o niesamowitym składzie i wartości 319,5zł to naprawdę super interes.

Lost Alchemy! Masz we mnie stałego klienta, bo jestem absolutnie zachwycona zawartością. Trzymam kciuki aby kolejne pudełka były równie niesamowite jak to, bo początek przygody z Twoimi boxami nie mógłby być lepszy.

No dobra, ja się napiałam z zachwytu. A jaka jest Wasza opinia? Warto? Niewarto? Nienawidzicie mnie, bo ja zdążyłam kupić, a Wam się nie udało? 😛

Może Ci się również spodobać....

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o