Pielęgnacja koreańska

re:p. Nutrinature – nawilżający olejek do twarzy w żelu

Jak uwielbiam olejki do pielęgnacji ciała, tak w pielęgnacji twarzy wybitnie mi z nimi nie po drodze. A próbowałam, możecie mi wierzyć. Były olejki jako ostatnia warstwa wieczornej pielęgnacji, były olejowe sera. Próbowałam wielu różnych olei jednoskładowych i tych z gotowych kompozycji. No po prostu nie. Nie cierpię tego uczucia lepienia się wszystkiego do twarzy i jakby wysychania skóry pod warstwą oleju. Oglądając jednak polecajki vlogerek z Beauty Within moje oko zaczepiło się na olejku w żelu od Neogen. Poszperałam, poszukałam i okazało się, że firma córka Neogen- re:p. ma też w swojej ofercie takie cudo. A żeby już całkiem zrobiło się przyjemnie, to trafiłam jeszcze na promocję w Skingarden.pl z 209zł na na 30zł. Jakże mogłabym przejść obojętnie 😀

RE:P

Nietypowa nazwa dla marki kosmetycznej, prawda? RE:P to skrót od real elemental practice, która oddaje filozofię firmy, bazującej w swoich produktach na składnikach pochodzenia naturalnego. Dodatkowo wszystkie produkty opatrzone są znakiem cruelty- free. Kosmetyki te mają również wegańskie formuły, co dla niektórych konsumentów jest szalenie istotną cechą.

Nutrinature Ultra Moist Gel Oil

Na oficjalnej stronie producenta możemy przeczytać taki opis:

Zapomnij o frustrujących olejkach do twarzy, które pozostawiają uczucie lepkości, ciężkości i długo się wchłaniają. To innowacyjne, ultralekkie, ale nawilżające serum o żelowej konsystencji, natychmiast wchłania się w głąb skóry, nawilżając i odżywiając suchą, szorstką skórę, zapewniając nawilżoną i promienną skórę.

Wyjątkowe serum o olejkowej konsystencji zapewnia skuteczne nawilżenie oleju z lekkim i świeżym, wchłaniającym wykończeniem serum. Ekskluzywna formuła zawierająca masło shea, olej jojoba, olej arganowy i inne składniki odżywcze, pomaga przywrócić obfite nawilżenie szorstkiej i suchej skóry.

Brzmi zachęcająco, prawda?

Opakowanie, konsystencja, zapach i cena

Produkt zapakowany jest w plastikową tubę o pojemności 30 ml, wyposażoną w dozownik i nakładkę. Sam olejek ma postać bardzo gęstego, ale gładkiego żelu, który przyjemnie rozprowadza się po skórze i częściowo wchłania. Warstwa pozostawiona na skórze, w przeciwieństwie do klasycznych olejków nie jest mega tłusta, ale taka bardziej welutowa. Do pokrycia twarzy i szyi wystarczają mi dwie, czasami trzy pompki (wtedy osiągam efekt podobny do masek całonocnych).W składzie na ostatnim miejscu jest zapach, ale niuchając żel przychodzą mi na myśl jedynie naturalne aromaty mieszanki ziół i wody różanej- bardzo delikatne i przyjemne, a nie jestem fanką zapachów różanych.

Standardowa cena wacha się od 140 do 210 zł. Aktualnie w Drugieri Natura jest po 99,99zł

Jak stosuję

Kupując żel ubzdurałam sobie, że jest to serum i w ten sposób próbowałam go używać. Na upartego się da, choć nabudowałam sobie na twarzy solidną warstwę, którą zostawiłam później na poduszce 😉 . Prawidłowo używany olejek powinien zaś stanowić ostatni etap pielęgnacji- po, ale w mojej ocenie- zamiast kremu. O dziwo, pomimo treściwej konsystencji dobrze sprawdza mi się nie tylko jako produkt na noc, ale też na dzień pod matujący podkład. Dzięki temu z łatwością unikałam przesuszeń policzków, o które u mnie niesamowicie łatwo. Minusem stosowania w porannej rutynie są niestety filtry. Nałożenie olejku i na niego filtru gwarantuje poślizg po twarzy tego ostatniego. I to nie w dobrym tego słowa znaczeniu. A ponieważ filtry to u mnie stały element porannej pielęgnacji, to ten gagatek musiał przejść na wieczorną wartę. Aktualnie używam go na dwa sposoby, pierwszy: po pracy, kiedy wiem, że nie będę już nigdzie wychodziła- zmywam makijaż i nakładam esencję i olejek. Drugi sposób wiąże się bezpośrednio z rozpoczęciem kuracji tretinoiną (kwas all trans-retynowy- aktualnie najsilniejsza postać witaminy A). Tretinoina lubi wysuszać skórę, więc dobrze zaserwować buzi, kilka minut po użyciu preparatu, porządną warstwę okluzyjną. W tej drugiej roli preparat sprawdza się dobrze do tego stopnia, że przesuszenie, czy też podrażnienie skóry są mi zupełnie obce.

Czy więc warto? Moim zdaniem tak. Może okazać się, że taka niby ciekawostka przypadnie Wam do gustu, choć kremu z pewnością nie zastąpi.

Skład INCI

Water, Glycerine, Buthylene Glycol, Niacinamide, 1,2-Hexanediol, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glyceryl Stearate SE, Methyl Glucose Sesquistearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Ethylhexyl Ethylhexanoate, Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Butter, Hydrogenated Vegetable Oil, Theobroma Grandiflorum Seed Butter, Butyrospermum (Parkii Shea) Butter, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract, 1,2-Hexanediol, Artemisia Annua Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Symphytum Officinale Leaf Extract, Helichrysum Arenarium Extract, Azadirachta Indica Leaf Extract, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Pulsatilla Koreana Extract, Usnea Barbata (Lichen) Extract, Melissa Officinalis Flower/Leaf/Stem Water, Anthemis Nobilis Flower Water, Calendula Officinalis Flower Water, Rosa Damascena Flower Water, Triticum Spelta Seed Water, Adenosine, Disodium EDTA, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Tromethamine, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Saffloer Yellow, Fragrance

0 0 vote
Article Rating

Może Ci się również spodobać....

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments