Pielęgnacja

Yopowe-love- żele i mydła Yope

Pszczoły wymierają i nie jest to problem dotyczący jedynie Polski, ale i całego świata. Stosowane przez rolników środki ochrony roślin, wycinanie terenów zielonych, choroby pszczół doprowadzają do stopniowego ograniczania populacji. Na stronie  uratujpszczołe.pl podaje się, że:

pszczoły w Polsce wymierają w niepokojącym tempie. Wiosną 2012 roku ich liczba zmalała o 13%, a w 2013 roku, również wiosną, aż o 18% względem jesieni roku poprzedniego. Trudno sobie wyobrazić, jakie mogą być skutki wyginięcia pszczół, od ich pracy (zapylania) zależy bowiem 3/4 produkcji żywności jaką spożywa człowiek. Ich praca ma również wpływ na istnienie ogromnej ilości gatunków roślin i zwierząt, które żywią się nasionami i owocami powstałymi właśnie dzięki ich pracy.”

Czemu o tym piszę? Bo temat jest ważny i dostrzegają to nie tylko osoby, które na co dzień interesują się entomologią. Firma Yope, która  zajmuje się produkcją naturalnych mydeł, żeli balsamów i środków czystości wprowadziła nową serię produktów Kwiat Lipy, z której sprzedaży część dochodów przekaże fundacji Łąka, która sieje w miastach kwietne łąki oraz zajmuje się edukacją ekologiczną. Cel jak najbardziej szczytny. A że możemy połączyć przyjemne z pożytecznym, przyjrzyjmy się produktom z nowej, ale i obecnych już na rynku linii, których miałam okazję używać.

Zapraszam do dalszej lektury.

Kwiat Lipy

W skład linii wchodzi żel pod prysznic, mydło do rąk oraz balsam do ciała. Produkty z serii Kwiat Lipy nie zawierają SLES, PEG, parabenów, SLS oraz składników pochodzenia zwierzęcego (jak i pozostałe produkty Yope). Z uwagi na zawarte w produktach składniki, przeznaczone są do skóry wrażliwej i suchej. Yope opisuje zapach kosmetyków z tej linii jako ciepły, słoneczny, świeży, radosny – jak rozgrzane w słońcu kwiaty lipy.

Dodam od siebie, że w przeciwieństwie do oczekiwań wielu osób, nie jest to zapach miodowy. Bardziej określałabym go jako lekko ziołowo- żywiczny. Jak dla mnie zapach jest delikatny, nawet powiedziałabym, że zbyt delikatny, bo trzeba się dobrze zaciągnąć podczas mycia, żeby go wyczuć.

Produkt składa się w 93% ze składników naturalnych.

Róża i kadzidłowiec

Tegoroczna edycja specjalna żelu pod prysznic Yope. Zawiera w swoim składzie ekstrakt z kwiatów róży francuskiej i kadzidłowca. Żel przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry, szczególnie zaś dla skóry dojrzałej.

Producent nie opisuje zapachu. Według mnie żel pachnie słodkawą (ale nie mdlącą) różą z miodem. Zapach nie jest drażniący i przytłaczający, co jest jego niewątpliwym plusem, ale osoby które nie lubią różanych zapachów raczej się z nim nie polubią. Mi bardzo przypadł do gustu.

Produkt składa się w 93% ze składników naturalnych.

 

Geranium

Kolejny żel zawiera ekstrakt z geranium, który działa kojąco i przeciwbakteryjnie.

Według Yope jego zapach to pobudzająca aromatyczna mieszanka lekkich, orzeźwiających akordów przyprawiona odrobiną słodyczy. I tu się zgodzę.

Jest to mój ziołowo- wodny faworyt, ciekawy świeżak.  Dla niektórych może pachnieć  lekko aptecznie.

Produkt składa się w 93% ze składników naturalnych.

Kadzidłowiec i rozmaryn

W żelu zawarty jest  ekstrakt z kadzidłowca,który łagodzi podrażnienia oraz ujędrnia skórę. Natomiast ekstrakt z rozmarynu ma mieć działanie przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie.

Yope opisuje zapach jako zmysłową kompozycję wyrazistych orientalnych nut i aromatu świeżych ziół. Muszę przyznać, że ten zapach mnie zawiódł, jak na mój nos, jest to typowy apteczniak, o niezbyt przyjemnym zapachu. Pachnie trochę jak maść przeciwbólowa. Pewnie znajdzie swoich zwolenników, ale ja do nich nie należę. Jestem tym bardziej zaskoczona zapachem, gdyż róża z kadzidłowcem pachnie cudnie i spodziewałam się podobnej- miodowej nuty zapachowej.

Produkt składa się w 93% ze składników naturalnych składników

Szałwia i zielony kawior

Zastanawiałyście się jak pachnie kawior? Mi to się od razu kojarzy z zapachem ryby… ale jak to mówią: do odważnych świat należy. W tym mydełku producent zawarł ekstrakt z liści szałwii lekarskiej, która ma działanie przeciwzapalne i wyciąg z glonów morskich  (zwanych zielonym kawiorem- nie to nie taki kawior kupowany w słoiczku, ufff 😉 ).  Owy zielony kawior ma za zadanie pobudzań syntezę kolagenu, który wpływa na jędrność i gładkość skóry.

Producent opisuje zapach jako ziołowy, świeży i delikatny. Główną nutą zapachową jest dla mnie szałwia, czyli mamy kolejny żel ziołowy, spod której jednak wystaje jakaś dziwna, nieprzyjemna dla mnie słodka nuta. Ta słodkość jest głównym wyczuwalnym zapachem podczas mycia, dlatego produkt trafia do „zużycia” przez mojego Pół (mu i tak zwykle obojętne czego używa, byle stało na półce i wiedział do czego to 🙂 )

Produkt składa się w 92% ze składników naturalnych.

Werbena

Mój wybawiciel od cebuli! Zabrzmiało dziwnie?  Już wyjaśniam 🙂 W mojej kuchni przewija się wiele składników, które pysznie smakują, lub świetnie działają na moją skórę, ale z pozbyciem się ich zapachu z rąk po gotowaniu jest nie lada problem. Cebula, czosnek, ryby, czy surowce kosmetyczne, których używam pozostawiają na skórze zapach, którego nie rusza większość mydeł. Tego problemu nie mam jedynie z mydłem Werbena. Świeży cytrusowy zapach wytłucze wszystkie inne zapachy, które zdołały się do mnie przykleić, a sam jednocześnie nie pachnie przytłaczająco. Dodatkowo ekstrakt z werbeny ma działanie antybakteryjne i zmiękczające naskórek. Mydełko zawiera  w swoim składzie glicerynę roślinną, która nawilża, uelastycznia i wygładza skórę. W składzie są także witamina B5 i alantoina łagodzące podrażnienia i wspomagające regenerację naskórka.

Figa

Ekstrakt z owoców figowca zawarty w mydle działa nawilżająco, regenerująco i antyoksydacyjnie. Podobnie jak werbena produkt zawiera glicerynę, witaminę B5 i alantoinę łagodzącą podrażnienia i pomagającą regenerować naskórek.

Według producenta mydło ma zapach  owocowy, śródziemnomorski, słodko-świeży. Sama lepiej bym go nie opisała. Mi przypadł do gustu.

Produkt składa się w 92% ze składników naturalnych.

O co tyle szumu?

Produkty Yope stawiają na naturalne składniki w rozsądnych cenach. Żele i mydła dobrze się pienią, są wydajne i nie podrażniły, ani też nie wysuszyły mojej skóry.Dodatkowo nie znajdziemy w produktach Yope  typowych kompozycji zapachowych, ale takie połączenia, które niejednokrotnie zaskoczą. Może nie wszystkie spodobają się każdemu, ale podejrzewam, że każdy z łatwością znajdzie swojego zapachowego ulubieńca. Mi, jak pewnie się domyślacie, najbardziej przypadła do gusty werbena, figa, geranium i róża z kadzidłowcem. Czekam z niecierpliwością na kolejne linie zapachowe.

Opakowanie jak widać na załączonych obrazkach jest wykonane z ciemnego, lekko elastycznego plastiku. Każda buteleczka zaopatrzona jest z dozownik z wysokim skokiem. Pompka w przypadku żelu jest ok, natomiast ta nakręcana na mydło powinna dozować mniej produktu. Używając jednego dozownika mydła możemy się spokojnie umyć co najmniej po łokcie. Nie można również pominąć przesłodkich naklejek ze zwierzaczkami, które jak dla mnie wyróżniają produkt na półce 😀

Używałyście już któregoś z żeli lub mydeł Yope? Które jest Waszym ulubieńcem?

Może Ci się również spodobać....

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o