Pielęgnacja koreańska

Gdy ślimak i pszczółka- Cuda Benton Snail Bee 🐌 🐝

Słyszałyście pewnie wielokrotnie hasła reklamowe różnych produktów głoszące, że ten/to/ta: krem/tonik/serum/maska działa cuda już po pierwszym użyciu. Uwierzyłyście? Pewnie nie, ja też nie wierzę …wróć!….nie wierzyłam w takie zapewnienia…. Do czasu aż kilka miesięcy temu poznałam markę Benton. Od tego dnia zakochałam się w niej z wzajemnością 

Przedstawiam Wam tonik  i emulsję do twarzy- Benton  Snail Bee High Content Skin i Benton  Snail Bee High Content Lotion

Jesienią zeszłego roku  poszukiwałam produktów do uzupełnienia mojej wieczornej rutyny pielęgnacyjnej. Oko zaczepiło mi się na charakterystycznych opakowaniach produktów od Benton. Jak możecie zobaczyć na stronie oficjalnego dystrybutora, każdy z produktów posiada dość stonowane i oszczędne w zdobienia opakowania, które jak dla mnie wyróżniają się na tle innych- czasami aż przeładowanych ozdobami- produktów. Instynkt podpowiadał mi, że skoro design nie jest wydumany, to oznacza, że zawartość się sama broni. Nie myliłam się.

Linia ślimaczano-pszczela składa się z czterech produktów: toniku, esencji, emulsji i kremu. Każdy z produktów zawiera filtrat ze śluzu ślimaka, który regeneruje i odżywia skórę, jad pszczeli, który  działa jak naturalny botoks, sprawiając, że skóra staje się wygładzona, napięta i jędrna, oraz liczne wyciągi roślinne, esencje i naturalne oleje wykazujące działanie przeciwzapalne, rozjaśniające, nawilżajace i przeciwzmarszczkowe. Produkty przeznaczone są do wszystkich typów skóry.

Tonik do twarzy- Benton  Snail Bee High Content Skin

Tonik azjatycki, nie jest tym samym produktem, co popularne w Polsce toniki służące jedynie do regulacji ph po umyciu buzi. Azjatycka pielęgnacja zaczyna się bowiem już właśnie od toników, które jako pierwszy produkt przygotowują skórę do przyjęcia kolejnych kroków pielęgnacji, a i same ją odżywiają. Inaczej też wygląda aplikacja produktu, który wylewamy na dłoń, lekko rozprowadzamy i całymi dłońmi „wciskamy” w skórę. Po aplikacji, przez kilka minut skóra jest lekko lepka za sprawą zawartego w produkcie kwasu hialuronowego, co jest normalnym zjawiskiem i nie przeszkadza w aplikacji kolejnych etapów pielęgnacji.

Konsystencja: wodnista, lekko lepka

Działanie: odżywcze, nawilżające, kojące

Zapach: średnio intensywny, ostro-słodki, lekko wybijający się zapach fermentacji

Opakowanie: 150ml z ciemnego plastiku, zaopatrzone w pompkę

Cena: 99zł

benton bee snail skin

Skład: Snail Secretion Filtrate, Camellia Sinensis Leaf Water, Glycerin, Niacinamide, rh-Oligo peptide-1, Bee Venom, Diospyros Kaki Leaf Extract, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Plantago Asiatica Extract, Laminaria Digitata Extract, Ulmus Campestris (Elm) Extract, Pentylene Glycol, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Pulsatilla Koreana Extract, Usnea Barbata (Lichen) Extract, Althaea Rosea Root Extract, Aloe Barbadenis Leaf Extract, Betaine, Bacillus Ferment, Panthenol, Beta-Glucan, Allantoin, Azelaic Acid, Adenosine

Emulsja do twarzy- Benton Snail Bee High Content Lotion

Emulsja, zwana też lotionem, jest produktem stosowanym pomiędzy tonikiem/serum a kremem.  Przy cerze tłustej, może stanowić ostatni krok pielęgnacji. Nadaje się do stosowania jako końcowy produkt pielęgnacji pod makijaż. U mnie produkt nie wchłania się do matu, pozostawiając na skórze lekko błyszczący i minimalnie lepki film. Do pokrycia całej twarzy, w zależności od poziomu jej nawilżenia wystarcza mi jedna lub półtorej pompki. Lotion po użyciu daje efekt lekkiego liftingu, napinając naskórek, co absolutnie nie jest uczuciem nieprzyjemnym. Po użyciu zbyt dużej ilości (co kilka razy mi się zdarzyło) skóra może bardziej się kleić, co jest jedynie sygnałem, że następnym razem trzeba użyć mniej :). Lotion jest stałym elementem mojej wieczornej rutyny, ale czasami używam go też rano, pod makijaż. Podkłady płynne i mineralne nie rolują się na nim, skóra bardziej nie przetłuszcza a dodatkowo uczucie nawilżenia- szczególnie w okolicy skrzydełek nosa- utrzymuje mi się cały dzień.

Konsystencja: lejąca, lekko lepka

Działanie: nawilżajace, poprawiające jędrność, wyrównujące koloryt, przeciwzmarszczkowe

Zapach: średnio intensywny, ostro-słodki, lekko wybijający się zapach fermentacji

Opakowanie: 120ml z ciemnego plastiku, zaopatrzone w pompkę

Cena: 99zł

Skład: Aqua (Water), Butylene Glycol, Snail Secretion Filtrate, Glycerin, Cetyl Ethylhexanoate, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil, Urea, Glyceryl Stearate, Palmitic Acid, 1,2-Hexanediol, Pentylene Glycol, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Pulsatilla Koreana Extract, Usnea Barbata (Lichen) Extract, sh-Oligopeptide-1, Bee Venom, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Althaea Rosea Root Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Panthenol, Lauric Acid, Myristic Acid, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Beta-Glucan, Plantago Asiatica Extract, Diospyros Kaki Leaf Extract, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Ulmus Campestris (Elm) Bark Extract, Laminaria Digitata Extract, Adenosine, Polysorbate 20, Lecithin

 benton bee snail lotion

Mój pierwszy raz i nie ostatni raz

Na jesień zeszłego roku moja skóra zrobiła się jakaś taka poszarzała. Rano pojawiały mi się cienie pod oczami, które do tej pory widziałam  jedynie na twarzach starszych koleżanek. Ogólnie wyglądałam tak, jakby ktoś spuścił ze mnie trochę powietrza. To był dla mnie dzwonek, że coś trzeba zmienić, bo choć w mojej metryce pojawiła się trójka z przodu, nie uważałam absolutnie, że jest to czas aby zacząć „starzeć się z godnością” 😜.

Tak jak wcześniej pisałam, produkty Benton miały stanowić uzupełnienie mojej wieczornej rutyny. I tak się stało, a efekt przekroczył moje najśmielsze oczekiwania. Po pierwszym wieczornym użyciu, kiedy rano wlokłam się do łazienki, przeżyłam wręcz istny szok, kiedy spojrzałam w lustro. Moja skóra była dosłownie promienna, jakaś taka „napita” i gładka, pomimo, ze jak zwykle spałam w pozycji „dziobem w poduszkę”. Od tej pory jest to mój must have pielęgnacyjny. Dodatkowym plusem produktów jest to, że są one niesamowicie wręcz wydajne. Używam ich już kilka miesięcy, a nie zużyłam nawet 1/3 opakowania. Ani tonik, ani lotion, nie zapchały mojej cery, nie spowodowały też żadnych podrażnień czy pieczenia, nawet po stosowaniu ich bezpośrednio po peelingach. Po efektach jakie mi dały dwa z czterech elementów zestawu, tęskno patrzę na krem z tej serii, który musi stanowić świetne zamknięcie całej pielęgnacji.

Od mojej mamy, której sprezentowałam taki sam zestaw, mogę dodać, że produkty te świetnie sprawdzają się też do skóry dojrzałej, odwodnionej i zwiotczałej.

Słyszałam też, że niektóre osoby miały problem z lotionem, który  zapychał pory i powodował pojawianie się zaskórników. Na to mam jedną radę: na ebayu i allegro są dostępne próbki produktów, które spokojnie starczą na kilka/ kilkanaście użyć i pomogą podjąć decyzję co do kupna pełnowymiarowego produktu.

benton sample

Miałyście okazję używać tych produktów? Podzielcie się swoją opinią i do poczytania następnym razem.

Może Ci się również spodobać....

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o