Makijaż, Pielęgnacja koreańska

Brwi od Etude House- Tint My Brows Gel

Kiedy dwa lata temu odkryłam, ze można namalować sobie na twarzy brwi, które nie będą wyglądały jak u czarnego charaktera z Disneya, zaczęłam intensywne testy różnych cieni, pomad i kredek do tego celu przeznaczonych. Szczególnie w związku z tym ucieszyłam się, że ostatniego zamówienia z eBay MyFriend  w gratisie dołożył tint do brwi- Etude House Tint My Brows Gel. Moje serce zadrżało i wartko przystąpiłam do testów.

Jesteście ciekawe jaki był tego efekt? Zapraszam dalej

Produkt ma formę błyszczyka z pędzelkiem. Występuje on w trzech kolorach: brown, blond(light brown) i grey brown. Tint ma pojemność 5g i możemy go dostać na polskim rynku w cenie ok. 10zł. Nie wiem jak to sobie Pan Koreańczyk wykoncypował, ale wysłał mi najciemniejszy kolor (grey brown), z czego bardzo się ucieszyłam. Sam tint zaś to gęsta, gumowata i lepka maź, która przykleja się do wszystkiego. Ma średnio intensywny chemiczny zapach, który jednak nie podrażnia oczu po aplikacji.

Moją największą obawą była precyzja dozowania, gdyż powiedzmy sobie szczerze, ten pędzelek nawet nie wygląda na zbyt łatwy w obsłudze, a operacja przeprowadzana będzie na czymś, co codziennie noszę na twarzy.

                                     etude house brow tint etude house brow tint

Instrukcja stosowania:

  1. Wykonaj demakijaż brwi, nie używaj żadnych produktów do pielęgnacji. Po nadaniu brwiom odpowiedniego kształty nałóż na nie odpowiednią ilość produktu.
  2. Pozostaw produkt na brwiach co najmniej 2 godziny. Do uzyskania bardziej intensywnego koloru nakładaj żel przed pójściem spać i usuń następnego ranka.
  3. Po wyschnięciu usuń powoli produkt, zaczynając od środka do zewnątrz. Nie usuwaj żelu na siłę, gdyż może wyrwać włoski.
  4. Nie używaj produktów do oczyszczania zawierających detergenty i przez 24h nie używaj żadnego produktu do makijażu

Dodatkowe porady:

  1. Jeśli masz tłustą skórę, lub dużo martwego naskórka oczyść skórę przed aplikacją produktu
  2. Jeśli popełnisz błąd przy aplikacji, skoryguj go przy pomocy np. patyczka kosmetycznego lub czystej chusteczki zanim całkowicie zaschnie.

Uzbrojona w tą wiedzę przystąpiłam do działania. Postanowiłam pójść za ciosem i nałożyć produkt od razu na całą noc. Na zdjęciach pokażę Wam efekt na mojej prawej brwi…bo jak wiadomo, każdy ma na twarzy jedną brew w wersji premium… A druga brew…hm, po prostu jest 🙂 Ucząc się na doświadczeniu innych nie domalowałam brwi do końca od wewnętrznej strony, żeby zachować naturalny wygląd cieniowania.

etude house brow tint
brew przygotowana do aplikacji
etude house brow tint
świeżo po aplikacji
etude house brow tint
brew po wyschnięciu produktu

 

 

 

 

 

 

 

 

Po pół godzinie tint praktycznie całkowicie wysechł i mogłam przestać uważać, żeby go nie przesunąć po twarzy.

Pomimo ostrzeżeń wyczytanych w sieci zdejmowanie żelki nie było nieprzyjemne. Tint oddziela się całkiem zwartym plasterkiem, coś jak maseczka peel-off.

etude house brow tint
w trakcie zdejmowania
etude house brow tint
po usunięciu tinta
etude house brow tint
po wyczyszczeniu spiralką

 

Efekt na ostatnim zdjęciu nie był najgorszy, ale że nie wyobrażam sobie zrobienia nawet lekkiego makijażu bez umycia rano twarzy, to sięgnęłam po piankę do mycia, dzięki której uzyskałam następujący efekt:

etude house brow tint
po umyciu

Nie dość, że moje brwi zrobiły się rude (co nie byłoby tragedią, bo mam włosy na głowie w tym kolorze), to skóra pod nimi zafarbowała na taki żółto-pomarańczowy. Stwierdziłam, że musi to być mój błąd i jednak zastosowana pianka weszła w jakąś reakcję z tą niby-henną. Jak to mówią- do odważnych świat należy, więc stwierdziłam, że genialnym pomysłem będzie reaplikacja produktu na 2 godziny.

etude house brow tint
po dofarbowywaniu

Widzicie różnicę? Ja nie bardzo.

Zabawna część jest taka, że efekt na brwiach ma się utrzymywać do siedmiu dni. Dla mnie oznaczało to ni mniej, ni więcej, że przez ten okres będę musiała wspiąć się na wyżyny moich zdolności malowania, żeby trochę przykryć to cudo.

A oto jak wyglądała moja brew w kolejnych dniach:

etude house brow tint
drugi dzień
etude house brow tint
trzeci dzień

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

etude house brow tint
piąty dzień
etude house brow tint
siódmy dzień

 

 

 

 

 

 

 

W ciągu tygodnia produkt systematycznie ścierał się zarówno z włosków jak i ze skóry pod nimi. Na szczęście z łatwością mogłam przykryć ową żółtość stosując pomadę do brwi z Wibo, więc efekt finalny makijażu nie był taki zły.

Czy zastosuję ten produkt ponownie? Ten konkretnie raczej nie, ale przyznam szczerze, że spodobała mi się możliwość pokreślenia brwi, które przetrwa dłużej, niż do kolejnego demakijażu. Z pewnością więc przetestuję kolejne tego typu produkty. Jakie konkretnie? Jeszcze nie wiem. Może Wy coś mi polecicie.

Do poczytania kolejnym razem

Może Ci się również spodobać....

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o