denko
Aliexpress, Makijaż, Pielęgnacja, Pielęgnacja koreańska

Denko #3 🗑️

Po wakacjach przyszedł czas na porządki, a to oznacza Akcję Denko. W lipcu i sierpniu starałam się skupić bardziej na zużywaniu zapasów, niż na zakupie nowych produktów…częściowo się udało 😛 W koszu znalazło się kilka bubli i kilka bardzo fajnych produktów, które będą wracały na moje półki. Dla ułatwienia produkty posegregowałam w kilka grup. Zapraszam do lektury 😀

Produkty do włosów:

Precious Argan Odżywka do włosów– mój osobisty bubelek. Oprócz cudnego zapachu wkurzało mnie w niej absolutnie wszystko. Odżywka ma lejącą konsystencję, jest niewydajna i dodatkowo absolutnie nic nie robi. Nie polecam

L’oreal Elseve Szampon Wzmacniający– całkiem fajna propozycja do codziennego mycia. Domywał włosy i ich nie przesuszał.

Schwarzkopf Taft Anti- Frizz Finishing- Lakier do Włosów- nie polubiliśmy się z tym gagatkiem. Strasznie sklejał mi włosy i nie dawał się wyczesywać. Jeśli niechcący użyłam go zbyt dużo, to wyglądałam jak zmokła kura

Avon Advance Techniques – serum do włosów pełne odżywienie- fajne serum na końcówki. Ułatwia rozczesywanie włosów, ładnie wygładza końcówki. Nie należy używać go powyżej uszu, bo serwuje efekt tłustych włosów. Zużyłam już kilka opakować i ciągle do niego wracam.

Bania Agafia Mydło Cedrowe- pisałam o nim tutaj- klik. Dalej się lubimy, ale dalej też pozostaje na drugim miejscu po mydle czarnym

Produkty do ciała i twarzy:

Trzy zioła szampon i żel dla mężczyzn– sama jestem zdziwiona, że to napiszę, ale całkiem ok produkt. Kosztował mnie na promocji ok. 3,50zł i mój Pół nie marudził przy jego używaniu, a to już coś 😛

Biały Jeleń- Żel do higieny intymnej chaber bławatek– tak jak żel z kory dębu- klik– bardzo go lubię i regularnie gości na mojej półce. Na wyjazdach z powodzeniem zastąpi też żel do mycia twarzy, czy nawet całego ciała.

Avon Sensen Power Fresh- Yuzu&Musk- bardzo odświeżający żel. Ma dość typowy męski zapach, ale nie pachnie kioskowo. Sama czasami lubiłam go podkradać.

Green Pharmacy- żel pod prysznic olej arganowy i figi– jeden z lepszych zapachów tej marki. Nie jest za słodki ani duszący (w przeciwieństwie do róży). Dobrze myje, jest wydajny. Polecam osobom lubiącym delikatne zapachy.

Yope- kwiat lipy- przelałam go do butelki po innym żelu Yope. O lipie pisałam tutaj- klik. Muszę  szczerze przyznać, że po połowie butelki zaczął mnie męczyć lekko duszący zapach produktu. Dodatkowo zapowietrzała mi się pompka, przez co używanie go nie należało do przyjemnych. Z tego też powodu wylądował w innej butelce. Nuty zapachowe żelu i mała wydajność dyskwalifikują go u mnie.

Nivea- Black&White Invisible clear– antyperspirant- całkiem niezły produkt. Dawał radę z brzydkimi zapachami, sam nie pachniał jakoś nadzwyczajnie i nie tłumił używanych perfum. Faktycznie nie zauważyłam na białych ubraniach żółtych śladów więc chyba działa.

Avon On Duty Max protection 6 antyperspirant- chyba najporządniejszy antyperspirant z Avonu. Do tego stopnia daje rade, że zamawiam go dla siebie i dla mojego Pół. Dobra rekomendacja? 😛

Avon Skin So Soft krem do depilacji pod prysznic- super produkt i mój ulubiony depilator w kremie. Bardzo szybko i ładnie pozbywa się włosków. Jest łagodny dla skóry. Szczególnie doceniłam go po ostatniej wtopie z depilatorem z Bielendy, który nie zrobił moim włoskom absolutnie nic.

Avon Care- Intensive Body Lotion- wiem, wiem, kupiłam lotion, czyli produkt o lekkiej konsystencji. Ta jednak była tak lekka, że nie robiła mi nic. Nie lubiłam się z nim, więc przeterminowany leci do kosza.

CleanHands- Ochronny krem do rąk 2w1– to cuś miało tak cieniutką konsystencję, że w zasadzie nie robiło nic. Więcej, mam wrażenie, że wysuszało mi skórę. Dziwny produkt, nie wrócę do niego.

Avon True Nutra Effects- lekki olejek myjący- pisałam o nim tutaj- klik. Fajny produkt, dalej się lubimy, mam w zapasie kolejne butelki.

Ziaja- ziajka żel do mycia ciała i włosów dla dzieci– używam go z moim Pól (głównie on) do mycia twarzy pod prysznicem. Jest wydajny, ma nieinwazyjny zapach, dobrze myje i nie wysusza. Czego chcieć więcej?

Sensodyne Fluoride– jeśli ktoś zmaga się z nadwrażliwością zębów, a jednocześnie poszukuje pasty, która jest baaardzo miętowa, to powinien zainteresować się właśnie tą. Bardzo fajny produkt, kupiony przez zwykły przypadek. Będzie moim częstym gościem.

Maski w płachcie:

Cony- Koenzym Q10- Maska wzmacniająca- przeciętniak, ani nie wzmocniła, ani zbytnio nie nawilżyła. Pozostawiła skórę nieprzyjemnie lepką. Nie wróci do mnie.

Mizon- Enjoy Vital-Up Time– jestem na tak. Bardzo przyjemna maska. Dawała uczucie łagodzenia i nawilżenia. Uelastycznienia nie zauważyłam. Nie musiałam po niej używać kremu do twarzy.

Duft&Doft Salmon Vgene Dydro Active Mask- o niej pisałam już tutaj- klik. Lubimy się i pewnie przy okazji jakiejś większej promocji zrobię jej zapasy.

Medihmaeal ADE maski z Cacao i i Kiwi-Apple- bardzo przyjemne w użytkowaniu maski, choć w kakaowej przeszkadzał mi trochę zapach. Nawilżały. Zostawiły lekko klejącą warstwę.

Maska z Biedronki Mangostan- poprawna, ale nie urywająca niczego. Przeszkadzał mi trochę jej słodki zapach. Zostawiła lepką warstwę na twarzy. Rano nie było już czuć żeby zrobiła cokolwiek.

Mleczna maska z aliexpresu- o dziwo całkiem przyjemna. Miała delikatny miodowo-mleczny zapach, fajnie nawilżyła. Nie podrażniła

Oliwkowa, aloesowa i z granatu maseczka z aliexpresu- w zasadzie nic szczególnego nie mogę o niej powiedzieć, jakiejś szalonej zmiany na mojej twarzy nie zrobiła, krzywdy też nie

Próbki:

Madara City CC– mój zachciewajek. Jedna próbka wystarczyła mi na kilka użyć i pozwoliła mi się zakochać w tym produkcie. Na pewno kupię pełnowymiarowy produkt. Wiem nawet kiedy- 18 września będzie promocja -40% na stronie Madary…już zrobiłam wishlistę 😀

Madara Deep Moisture Gel Day Oily Skin– oj tu miłości nie było. Pomimo przeznaczenia dla skóry tłustej, świeciłam się po nim niezmiernie. Zostawiał też paskudną lepką warstwę na skórze i podczas jego używania pojawiło mi się kilka stanów zapalnych, które przypisuję jego działaniu.

Mokosh- Wygładzajacy Krem do Twarzy Figa– ze zdziwieniem przyznaję, że się polubiliśmy. Pomimo mocno treściwej konsystencji ładnie się wchłaniał, przyjemnie pachniał i dobrze nawilżał mi skórę. Myślę, że w końcu skuszę się na pełnowymiarowy produkt.

Różne:

E-naturalne pl- Hydrolat z zielonej herbaty– bardzo fajny i ekonomiczny hydrolat. Stosowałam go do samorobionych masek w płachcie i do mieszania glinek. Przy uzupełnianiu zapasów na pewno do niego wrócę

Gliceryna-  kupiona w aptece- wiele osób ma awersję do gliceryny, ale mi osobiście ona nie przeszkadza. Co więcej stosowana grubszą warstwą na skórę dłoni pozwoliła mi zapanować nad przesuszeniem w okresie zimowym. Aktualnie głównie służy mi do rozrabiania gumy ksantanowej do serum z witaminą C.

Marion- Zabieg Laminowania Włosów- to jest dziwny produkt. W pakiecie mamy dwie saszetki po 10ml i foliowy czepek. Zabieg ma nam zapewnić gładkie i lśniące włosy i faktycznie tak jest, ale… No właśnie, jest ale. Jest to zabieg krótkotrwały- do następnego mycia. Nie jest porównywalny z keratynowym prostowaniem włosów. Dla osoby takiej jak ja- myjącej włosy codziennie- jest wart uwagi od wielkiego dzwonu, tylko na specjalne okazje.

Isana Young- plasterki na wypryski– kolejna zużyta saszetka. Dalej się lubimy i wszystkim je serdecznie polecam. Mam ciągle w zapasie.

Rimmel Wonder’fully Real tusz do rzęs- mój aktualny faworyt. Dla osoby posiadającej rzęsy średniej długości, średnio grube i średnio odkręcone był idealny. Ładnie pogrubiał i wydłużał rzęsy, nie grudkował się, do końca też się nie kruszył. Na pewno do niego wrócę.

I to tyle z mojej strony. Do poczytania następnym razem

Może Ci się również spodobać....

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
BardziejmiloCosmeticosmosBeaNiebieska NiezapominajkaRebellious Anne Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rebellious Anne
Gość

o kurcze! spore to denko! 😀

Niebieska Niezapominajka
Gość

Duże denko 🙂
Używałam kiedyś szamponów Elseve. Zainteresowały mnie maseczki.

Cosmeticosmos
Gość

Znam jedynie niektóre maski w płachcie, inne mam jeszcze w zapasach 🙂

Bardziejmilo
Gość

Trochę tego zużyłaś 🙂 Kilka produktów znam 🙂